Piotr Kunath i jego kolekcja modeli  gościła już na naszych łamach kilka lat temu. Od tego czasu jego zbiór pojazdów w skali 1/87 znacznie się rozrósł, zarówno pod względem ilości, jak i jakości.

Inspiracją do ponownego odwiedzenia Piotra były jego zdjęcia, które zamieszczał co pewien czas na jednym z fanpage’ów poświęconych transportowi ciężarowemu w okresie PRL-u. Prezentowały one obrazki z życia bazy transportowej w latach 70. i 80. Fotografie, których jakość techniczna była celowo obniżona, były tak sugestywne, iż wiele osób było przekonanych, że pokazują one rzeczywiste pojazdy i obiekty. Tymczasem ciężarówki na nich pokazane miały zaledwie kilka lub kilkanaście centymetrów długości.

Jak zatem Piotrowi udaje się osiągnąć taki efekt? Potrzeba do tego wiele pracy, talentu oraz pomysłowości. Budowane przez niego modele ciężarówek powstają często z zestawów, które trzeba w istotny sposób zmodyfikować, uzupełnić o detale lub wręcz przebudować. Tylko w taki sposób można osiągnąć idealne odzwierciedlenie rzeczywistych pojazdów. W skali 1/87 tak drobne detale jak lusterka, wycieraczki czy stopnie wejściowe muszą być niezwykle filigranowe, ponieważ w innym przypadku będą wyglądać nienaturalnie. 

Archiwum zdjęć podstawą do przeróbek modeli

Aby ciężarówki wyglądały tak jak te, które można było zobaczyć na drogach i placach budów dziesiątki lat temu, muszą one możliwie wiernie odpowiadać oryginałom. Z tego też powodu Piotr zebrał pokaźne archiwum zdjęć z epoki, a gdy potrzebuje dodatkowych informacji, zadaje na facebooku pytanie innym, podobnym mu pasjonatom. 

— Wbrew pozorom nie ma wcale zbyt wielu fotografii przedstawiających tabor przedsiębiorstw transportowych i budowlanych z okresu PRL-u. Kierowcy nie wozili przecież ze sobą nieporęcznych i łatwych do uszkodzenia aparatów fotograficznych. Znacznie więcej zdjęć robili pracownicy choćby PEKAES-u, którzy chętnie dokumentowali swoje wyjazdy „na zachód” czy do egzotycznej Turcji i Iranu, mówi Piotr Kunath. 

Na szczęście ówczesne media chętnie fotografowały „wielkie budowy socjalizmu”, dzięki czemu na niektórych zdjęciach można zobaczyć zakurzone Ziły, Stary i Jelcze oraz ciężkie Tatry. 

Węzeł betoniarski

Zbudowane i zebrane przez Piotra modele ciężarówek musiały posiadać odpowiednią oprawę, dlatego też konieczne było stworzenie stosownych obiektów składających się na bazę transportową. W ten sposób z wycinanego laserowo kartonu, sklejki oraz drobnych elementów z plastiku, powstały garaże, hale warsztatowe, magazyny, biurowiec, place składowe i postojowe oraz ogrodzenia. Nad całością góruje imponujący węzeł betoniarski, pod który podjeżdżają „gruszki”. Całość została odpowiednio spatynowana, a uroku dawnych czasów dodają takie detale, jak kwietniki ze starych opon czy porzucone gdzieniegdzie „żelastwo”.

Wychodząc z założenia, że jedno zdjęcie jest więcej warte niż tysiąc słów, proponujemy wam podróż w czasie i wymiarze i wizytę w tej niezwykłej- zwykłej bazie transportowej.   

Cały materiał dostępny jest w styczniowo-lutowym wydaniu TRAILER Magazine, dostępnym w sieci Ruch, Empik, na stacjach Lotos, w Porcie Kopytkowo na A1 oraz w naszym sklepie internetowym jako wydanie papierowe oraz wydanie cyfrowe.