Dziadek, ojciec, wujek oraz chrzestny Dawida Blocha jeździli Volvo serią F, a sam Dawid już w wieku dziecięcym ma zdjęcia za kierownicą F12. Jak więc myślicie, jakiego klasyka kupił już jako dorosły mężczyzna?

W redakcji znamy Dawida już od wielu lat. To jedna z tych osób, która w pewien sposób dorastała razem z TRAILER Magazine. Gdy pewnego dnia przed wyjazdem na Modell Truckmanię w Sycowie w 2004 roku zgłosił się do nas jako nastolatek z pytaniem, czy może się z nami zabrać, niestety odmówiliśmy (sorry Dawid), obawiając się odpowiedzialności za osobę niepełnoletnią. Dawida to nie zraziło, w jakiś sposób dotarł do Sycowa prezentując tam swoje spalone Renault Magnum. Później, gdy poznaliśmy rodziców Dawida, zabierał się on z nami już legalnie czy to na Nordic Trophy, czy też na Master Trucka.

Lata mijały,  Dawid zrobił „zawodowe” prawo jazdy i doszkalał się pod okiem taty.  Natomiast po jakimś czasie  rozpoczął pracę w jednej firm transportowych w Trójmieście jako spedytor. Cały czas pozostawał z nami w kontakcie, ale swoje marzenia trzymał nieco w tajemnicy. Aż do zimy 2018 roku, kiedy pokazał swój nabytek: Volvo F12 tzw. okulara.

Okulara nie ma prawie nikt…

Ten pomysł rodził się w głowie od dawna. Mój dziadek, wujek, chrzestny oraz tata jeździli właśnie modelem F12 i F10. Chciałem mieć takie auto choćby z tego względu, że pamiętam pierwsze trasy w które mnie zabierali. W grę wchodziła tylko wersja z podwójnymi okrągłymi reflektorami, mówi Dawid, gdy latem tego roku spotykamy się na sesji zdjęciowej Volvo.

Dawid rozpoczął poszukiwania na portalach motoryzacyjnych w zachodniej Europie. Po 1,5 roku od momentu rozpoczęcia poszukiwań, tuż przed świętami Bożego Narodzenia pojawiło się nowe ogłoszenie. 

Samochód stał niedaleko Wenecji, zdjęcia były bardzo słabej jakości, ale postanowiłem napisać do sprzedawcy. Po świętach otrzymałem więcej informacji i lepsze zdjęcia i wybrałem się z żoną do Wenecji.

Wersja VIP w Polsce nieznana

Dawida Volvo F12 zostało wyprodukowane w 1987 roku. To najbogatsza wersja VIP, która praktycznie u nas jest nieznana, gdyż w Polsce eksploatowane były głównie podstawowe modele oraz flotowe wersje Business, natomiast VIP przeznaczona była dla tzw. owner operators. Z „ekstrasów” posiadała ona klimatyzację, hamulec górski, jedną elektrycznie podnoszoną szybę (takie były standardy), pełne ospojlerowanie, tylne zawieszenie na poduszkach i parę mniejszych dodatków. W środku piękna pluszowa, brązowa tapicerka, która przetrwała do dzisiaj w nienagannym stanie. 

Volvo okular

To Volvo F12 całe swoje życie przepracowało w firmie organizującej różnego rodzaju imprezy, w tym wyścigi  Moto-GP, ale także produkującej obecnie naczepy mieszkalne do tego typu imprez. To sprawiło, że 31-letnie auto miało na liczniku raptem pół miliona kilometrów i sporo czasu spędzało w garażu. 

Z racji uszkodzonej skrzyni biegów przejazd Volvo do Polski na kołach nie wchodził w grę.

Volvo okular

Szukałem lawety i w sumie przez przypadek trafiłem na firmę, która przewoziła do Włoch łódź i wracała na pusto do Gdańska po kadłuby. Akurat długość obniżenia na naczepie niskopodłogowej idealnie pasowała do długości Volvo, mówi Dawid. Sama procedura przywozu oraz zwrotu do Włoch oryginalnych tablic rejestracyjnych trwała trzy tygodnie. 

Cały materiał w październikowym wydaniu TRAILER Magazine.