Gaz ziemny nie jest popularnym paliwem w branży transportowej. Jednak do tej pory nie ma innego, bardziej ekologicznego, gotowego rozwiązania do natychmiastowego zastosowania w transporcie drogowym. Wie o tym także Scania.

Namacalnym efektem rozwoju technologii gazowej przez Scanię jest model G410 A4x2NA LNG. Jest to samochód z kabiną serii G i silnikiem o mocy 410KM.  W przeciwieństwie do silników diesla w układzie wydechowym nie znajdziemy technologii SCR. Za oczyszczanie spalin do normy Euro 6 odpowiada: doskonale znany i sprawdzony układ recyrkulacji spalin (EGR) oraz zwykły, trójdrożny katalizator. W efekcie silnik osiąga 410 KM mocy w przy 1900 obr./min i generuje moc 2.000 Nm w zakresie 1.100 – 1.400 obr./min. Konstruktorzy starali się jak najbardziej upodobnić silnik gazowy do jego dieslowskiego odpowiednika. Stąd podobna pojemność, moc i krzywa momentu obrotowego. Ważne jest aby kierowca przesiadając się z diesla nie odczuł żadnej różnicy. Pracowano także na wydłużeniem przebiegów międzyobsługowych, które w silnikach benzynowych są znacznie niższe niż w jednostkach wysokoprężnych. Słabym ogniwem okazały się świece zapłonowe. Dlatego wprowadzono nowe typy świec, które wydłużyły przebiegi z 30 do 45 tyś. km. Trwałość silnika gazowego Scanii szacuje się na 760 tys. km przy założeniu eksploatacji z obciążeniem rzędu 90%.

gazowa Scania test

1.000 km zasięgu

Chcąc oferować pojazd gazowy do transportu dalekobieżnego, konieczny jest sensowny zasięg. Kluczem do sukcesu okazał się kriogeniczny zbiornik stalowy, czyli dwupłaszczowa konstrukcja, której wewnętrzna ściana pokryta jest niepalnym materiałem izolacyjnym. W przestrzeni między płaszczami utrzymywana jest próżnia, która jest jednym z najdoskonalszych, znanych człowiekowi izolatorów termicznych.  Scania (podobnie jak i konkurencja) montują produkowane w Czechach zbiorniki kriogeniczne marki Chart. Skroplony metan magazynowany jest w dwóch zbiornikach o pojemności 340 (prawy) i 400 litrów (lewy). Taka ilość pozwala Scania LNG przejechała ok. 1.000 km w transporcie dalekobieżnym. 

gazowa Scania test

Scania LNG jeździ jak diesel

Jazda gazową Scanią, zgodnie z założeniami konstruktorów, niemal niczym nie różni się od jazdy dieslami. Krzywa mocy i momentu obrotowego, 13-litrowego silnika gazowego niemal pokrywa się z charakterystyką silnika wysokoprężnego o identycznej mocy i pojemności. Różnicę poczujemy, a raczej usłyszymy podczas jazdy na trasie. Jednostka napędowa pracuje wyraźnie ciszej. Przy innych obrotach następuje także zmiana przełożeń. W trybie POWER, biegi zmienią przy 2.000 obr./min. W pozostałych trybach, komputer zmieni bieg nieco wcześniej – przy 1.700 obr./min. Są to zmiany niekiedy niewyczuwalne, gdyż spora grupa kierowców ma tendencje do nadmiernego wkręcania silnika na obroty podczas zmiany biegów. Scania informuje, że moment zmiany biegów jest programowalny i można go zmienić w zależności od warunków w jakich pracuje samochód. Niektórych zdziwić może brak trybu EcoRoll, który na dobre zawitał do współczesnych ciężarówek. Powód jest jeden, niski stopień sprężania silnika benzynowego oznacza niskie opory toczenia po zdjęciu nogi z pedału gazu. Nie ma zatem potrzeby stosowania tego trybu. 

gazowa Scania test

Scania w technologii LNG upatruje ciekawej niszy. Docelowo przewiduje się bowiem, że udział procentowy tego typu pojazdów w 2050 roku wyniesie 5% poruszających się pojazdów. Jeśli chodzi o Scanię to szacunki producenta mówią o sprzedaży w Polsce ok. 100 sztuk rocznie z przyrostem 50% co roku, aż do 2025. Po tym terminie, sprzedaż rosnąć powinna nawet od 100 do 600%! Są to przewidywania oparte na aktualnych zachętach rynkowych (zniesienie akcyzy na LNG, niski Maut). Według Scanii, podane wartości mogą się znacznie różnić w przypadku wdrożenia kolejnych działań stymulujących wzrost, np. wprowadzenie dopłat do zakupu, zniesienie lub obniżenie opłaty drogowej, wprowadzanie stref niskoemisyjnych w miastach.

gazowa Scania test