Przeciętnemu zjadaczowi chleba Szwajcaria kojarzy się z ponadprzeciętnym porządkiem, bankami, mleczną czekoladą, zegarkami i scyzorykami. Ale to także kraina, w której produkowane były ciężarówki i autobusy, których jakości wykonania nie można było nic zarzucić. Wśród nich była Berna 2VM.

Autobusy i ciężarówki szwajcarskiej marki Saurer były dobrze znane w Polsce już przed II Wojną Światową. W 1930 roku warszawskie Państwowe Zakłady Inżynierii kupiły od Saurera licencję na produkcję silników wysokoprężnych i podwozi autobusowych. Na ich bazie powstało m.in. 18 autobusów Zawrat, które kursowały na liniach miejskich w Warszawie. W Gdyni użytkowano natomiast autobusy Saurer typu BLD3 i BLDP4.

Ale szwajcarska motoryzacja to nie tylko marka Saurer. Sporą popularność, także na terenie przedwojennej Europy, zdobyły pojazdy marek Arbon oraz Berna. Za marką Berna stoi z resztą bardzo długa historia. Firmę Schweizerische Automobil Fabrik Berna (S.A.F.B.) założył w 1902 roku Joseph Wyss. Już w tym roku powstał pierwszy samochód osobowy Berna Vis-à-Vis Idéal. W 1905 roku powstała pierwsza ciężarówka tej marki, a rok poźniej spółka działała już pod nazwą Motorwerke Berna AG. Kolejne lata były związane z dużymi zawirowaniami natury finansowej i własnościowej. W rezultacie w 1929 kontrolę nad Berną przejęła firma Saurer.  

szwajcarska ciężarówka Berna

Berna 2VM dla armii

Mimo, iż Motorwerke Berna AG już od 1929 roku w praktyce była zależna od firmy Adolph Saurer AG, to pojazdy ciężarowe, autobusy i trolejbusy były wytwarzane pod własną marką Berna. Jednym z ważniejszych odbiorców ciężarówek produkowanych w Olten była armia szwajcarska. Po zakończeniu wojny helweckie wojsko zamówiło u Saurera 2,5-tonowe ciężarówki typu 2 CM z napędem 4×4 i kabinami typu wagonowego. Począwszy od 1949 roku 222 sztuki tych pojazdów dostarczyły zarówno firmy Saurer (typ 2 CM) jak i Berna (typ 2) oraz FBW (typ AX). 

W 1964 roku do produkcji weszły równolegle produkowane i praktycznie identyczne modele Saurer 2DM oraz Berna 2VM. Najpopularniejszą odmianą była wersja skrzyniowa, przeznaczona do transportu żołnierzy oraz ładunków o masie do 4,9 tony, a także holowania dział polowych i przeciwlotniczych. Do armii trafiły także wersje specjalistyczne w postaci pługów odśnieżnych, wywrotek oraz cystern do tankowania samolotów. Wyprodukowano łącznie około 3.200 tego typu pojazdów (z czego połowę w fabryce Berna w Olten), które trafiły także do odbiorców cywilnych. 

szwajcarska ciężarówka Berna

Cechą charakterystyczną szwajcarskich ciężarówek z tego okresu są koła jezdne systemu Trilex oraz umieszczenie miejsca kierowcy po prawej stronie kabiny. To pierwsze rozwiązanie stosowane było powszechnie także w ciężarówkach i autobusach cywilnych jeszcze w latach 80. Dzięki rozbieralnym obręczom typu Trilex, znacznie łatwiej można było dokonywać napraw lub wymiany ogumienia w warunkach polowych, mając do dyspozycji jedynie podstawowe narzędzia. 

Dlaczego kierownica po prawej stronie?

Jeśli zaś chodzi o umieszczenie miejsca kierowcy po prawej stronie, to nie wynikało ono z ruchu w Szwajcarii, ponieważ od panuje tam ruch prawostronny. Rozwiązanie to miało podłoże czysto praktyczne i było przez wiele lat stosowane także we włoskich autobusach i ciężarówkach. W górzystych krajach duża część przejazdów odbywa się wąskimi drogami na których trudno czasem się wyminąć. Dzięki temu, że kierowca siedział po prawej stronie pojazdu, znacznie łatwiej mógł ocenić, jak blisko może zjechać do krawędzi jezdni, która czasem była także krawędzią urwiska. 

szwajcarska ciężarówka Berna

Wojskową ciężarówkę Berna 2VM możemy dziś podziwiać w Muzeum Techniki Wojskowej „Gryf” w Dąbrówce koło Wejherowa. Berny zostały ostatecznie wycofane ze stanu szwajcarskiej armii dopiero w 2009 roku i chętnie były odkupywane przez cywilnych użytkowników. Te świetniej jakości ciężarówki miały z reguły niskie przebiegi i znajdowały się w świetnym stanie technicznym. Berna z „Gryfu” została kupiona w Austrii i, mimo swoich lat, jeździ i wygląda jak nowa. Bliższe przyjrzenie się tej ciężarówce pozwala docenić niesamowitą jakość samej konstrukcji jak i jej wykonanie. Producent dobrze zdawał sobie sprawę z tego, że w wojsku mogą te ciężarówki poprowadzić osoby nie mające większego doświadczenia, dlatego też wszystko zostało dokładnie wyjaśnione na dwujęzycznych tabliczkach i plakietkach umieszczonych przy dźwigniach, przełącznikach, zaworach i wskaźnikach. 

Cały tekst dostępny jest we wrześniowym wydaniu TRAILER Magazine.