To jedna z najważniejszych premier i najczęściej komplementowanych ciężarówek podczas tegorocznego Nordic Trophy – Scania SXL Lasse Hansena.

Lasse Hansen to jeden z tych europejskich truckerów, któremu w standardowej kabinie za ciasno.  Z upodobaniem więc buduje ciężarówki z przedłużanymi kabinami. Zaprezentowana w tym roku Scania SXL 500 to już trzeci pojazd z taką szoferką. Stali bywalcy Nordic Trophy pamiętają zapewne egzemplarz zakupiony do holenderskiej firmy Kramer, a także jaskrawo pomarańczową Scanię. 

W pełni rozumiemy Lassego, że jak ktoś już pojeździł i pomieszkał w większej kabinie, nie będzie chciał wracać do mniejszej. O tym, że ruszył z nowy projektem wiedzieliśmy już w styczniu tego roku, gdy odwiedziliśmy holenderską firmę Special Interiors. Scania SXL stała już na warsztacie w trakcie prac nad wnętrzem. Jednak, gdy właściciele poprosili nas by nie fotografować tego pojazdu, zachowaliśmy dyskrecję.

Chciał mieć jak w domu

Wróćmy jednak do początku. Do budowy takiego pojazdu skłoniły Lassego domowe przyzwyczajenia.

Po pracy lubię się odświeżyć, a potem położyć się na sofie i pooglądać telewizję. To samo chciałem mieć w ciężarówce, mówi Lasse.

Scania długa kabina

Szybko doszedł do wniosku, że szybciej i taniej zrealizuje swój najnowszy pomysł poza granicami Szwecji. Wybór Holandii był w zasadzie prosty, gdyż to właśnie tam powstają czy to przedłużane Scanie, czy nowe modele torpedo. 

Scania długa kabina

Lasse zakupił Scanię u dilera w Szwecji, ale została ona już wyspecyfikowana pod kątem przedłużenia kabiny. Chodziło oczywiście o właściwą długość ramy. Od razu po zakupie samochód trafił do firmy van Winkoop. Jest ona znana w całej Holandii i poza nią z przeróbek Scanii na torpedo lub przedłużania kabin. Z usług tej firmy korzystał także znany z Nordic Trophy Berthon Jönsson przedłużając kabinę Scanii Vikings.

Po wizycie w tej firmie Scania uzyskała w końcu przestronną kabinę, dłuższą o 1,2 metra. Po wykonaniu prac nad karoserią firma trafiła do czwartej firmy w Holandii – Special Interior. Obszerną kabinę należało w końcu urządzić.

Scania długa kabina

Scania długa kabina

Dlaczego nie V8?

Kabina jest podzielona na dwie strefy, pracy i odpoczynku. Symboliczną granicę stanowią szafki po obu stronach, którę umieszczono w miejscu, gdzie normalnie jest tylna ściana. W niej Lasse ma lodówkę, ekspres do kawy, ale także potrzebne rzeczy. Za szafkami jest już strefa odpoczynku. Centrum stanowi duża sofa pozwalająca organizować spotkania w nieco większym gronie i stojący przy niej kwadratowy stolik. Sofa nie jest rozkładana, ale nie stanowi to problemu, gdyż Lasse jeździ w pojedynkę i śpi na górnej leżance. 

Przy wszystkich zachwytach i pochlebnych komentarzach Lasse bardzo często otrzymuje tylko jedno pytanie. Dlaczego zdecydował się na silnik rzędowy o mocy 500 KM, a nie V8?

Odpowiedzi są dwie. Po pierwsze, przy tak dużym projekcie trzeba gdzieś w końcu oszczędzać. Poza tym to ekonomia. Mam stałe trasy głównie po płaskim terenie, po której wożę stal. Mój zestaw ma DMC 60 ton. Poprzednia Scania R730 spalała średnio 43 litry na 100 km. Obecna Scania na tej samej trasie spala 33 litry. Przy miesięcznym przebiegu 12.000 km oznacza to oszczędności rzędu 15.000 koron szwedzkich, czyli ok. 6.000 zł, wyjaśnia Lasse.

Ekonomia jest nieubłagana, a auto służy do pracy. Poza tym jak zauważa Lasse, w przypadku Volvo nikt nie narzeka, że nie mają one silników V8, natomiast oczekuje się tego od użytkowników Scanii, jakby samochody z silnikami rzędowymi były gorsze.

Mimo tych drobnych utyskiwań komentatorówLasse może uznać zakończony sezon zlotów za udany. W zasadzie sam już nie wie, ile zdobył nagród i pucharów, ale liczy, że około 10, z czego większość podczas Nordic Trophy. Zakwalifikował się zresztą do Klasy Mistrzów, jest więc wśród najlepszych. I trzeba przyznać, że jego Scania na to zasługuje.

Cały materiał dostępny w listopadowym wydaniu TRAILER Magazine.

Scania długa kabina