Syrena R-20 to dziś prawdziwy rarytas. Większość z tych małych pickupów została „zajeżdżona na śmierć” na przełomie lat 80. i 90.

Oparta na ramie nośnej konstrukcja małolitrażowej Syreny umożliwiała stosunkowo łatwą budowę jej odmian użytkowych. Taką próbę podjęto w FSO już w 1968 roku. Budowa pickupa zapewniającego przyzwoitą ładowność wiązała się z koniecznością zmiany konstrukcji tylnej części ramy nośnej i zastąpienia resoru poprzecznego dwoma resorami wzdłużnymi. Dla obniżenia kosztów produkcji i masy własnej samochodu nie zdecydowano się na zastosowanie całych boków tylnej części nadwozia, a jedynie montaż stałych burt wykonanych z giętej blachy stalowej. Ładowność samochodu wynosiła 400 kg. Powstał też prototyp Syreny 104 F wyposażonej w zamknięte nadwozie furgonowe.

Prace nad Syreną dla rolnictwa rozpoczęte od nieudanego prototypu R1 skierowano w nieco inną stronę. W COKBPMot Postanowiono zbudować możliwie jak najprostszy pojazd będący namiastką pickupa. W ten sposób powstała Syrena R3 nazywana niekiedy „mułem”. Konstrukcję oparto na ramie od osobowego modelu 104. Z oryginalnego nadwozia pozostawiono jedynie cały przód, łącznie z ramą okna. Tył został zabudowany prostą, stalową skrzynią ładunkową o dość wysoko umieszczonej podłodze wykonanej z desek drewnianych. Zarówno skrzynia jak i dwuosobowa kabina mogły być osłonięte przed warunkami atmosferycznymi za pomocą brezentowego dachu. Zaproponowano dwa rozwiązania kwestii drzwi. W pierwszej opcji nie było ich w ogóle, a pasażerów przed wypadnięciem chroniły jedynie pasy parciane zapinane pomiędzy słupkami. Druga opcja przewidywała zainstalowanie drzwi w formie brezentu rozpiętego na stalowej ramie. Górna ich część miała wmontowane niewielkie plastikowe szyby.

Syrena pickup

Syrena R-20 zadebiutowała w 1972 roku

Syrena R-20 zaprezentowana podczas obchodów ogólnopolskich dożynek w Myslęcinku w 1972 roku miała dwuosobową kabinę stworzoną przez obcięcie Syreny 105 za drzwiami i wstawienie ściany tylnej wyposażonej w niewielką szybę. Spowodowało to wzrost masy własnej samochodu (w porównaniu do R-3) a co za tym idzie ograniczenie ładowności do 400 kg. Skrzynia ładunkowa miała wysoko umieszczoną podłogę o powierzchni 2 m2 wykonaną z desek. Zamiast klapy ładunkowej auto miało jedynie obniżoną krawędź tylnej burty. Wszystko to spowodowane było wykorzystaniem kompletnego podwozia od wersji osobowej, która miała z tyłu zawieszenie oparte na wysoko umieszczonym resorze poprzecznym. Skrzynię ładunkową można było osłonić plandeką rozpiętą na pałąkach.

Cały tekst dostępny w listopadowym wydaniu TRAILER Magazine.