Przy okazji otwarcia nowej części fabryki w Wijchen Nooteboom pokazał nie tylko swoje aktualne osiągnięcia, ale sięgnął także do tradycji sprzed lat.

Wśród wystawionych przed halami firmy Nooteboom zestawów transportowych, jeden zwracał uwagę szczególną. Klasyczna czerwona Scania-Vabis 76 Super z naczepą załadowaną starym żółtym ciągnikiem gąsienicowym Caterpillar wzbudzała ogromną sympatię gości, stając się tłem do licznych fotografii pamiątkowych.

Ten zabytkowy już dziś zestaw przypominał o tradycji firmy Nooteboom sięgającej 1881 roku, choć w tym wypadku należałoby raczej cofnąć się do 1953 roku, gdy Anton Nooteboom zbudował pierwszą naczepę niskopodłogową wyposażoną w osie wahliwe (pendle axles).

Lata 50. były dla Holandii okresem dynamicznego powojennego rozwoju. Realizowano wówczas wiele inwestycji związanych z tworzeniem sieci autostrad, budownictwem mieszkaniowym oraz budową rożnej wielkości obiektów hydrotechnicznych. Prace te nasiliły się po tragicznej powodzi, która w 1953 roku nawiedziła prowincję Zeeland. Wszystkie te prace wymagały dostarczenia na plac budowy ciężkiego sprzętu w postaci spychaczy, koparek, walców itp. Wychodząc na przeciw temu zapotrzebowaniu Nooteboom zaoferował jednoosiową naczepę wyposażoną w odłączaną oś.

Osie wahliwe Nooteboom już w latach 50.

Jednoosiowa naczepa jaką mogliśmy podziwiać podczas dni otwartych w Wijchen została wyprodukowana w latach 60. i jest bezpośrednim rozwinięciem konstrukcji z 1953 roku. W trakcie produkcji dodano błotniki oraz dostosowano oświetlenie do zmieniających się przepisów ruchu drogowego. Po co zmieniać coś, co się dobrze sprawdza?

Rynek potrzebował jednak także przyczep i naczep o większej nośności, zdolnych do przewiezienia dużych koparek, elementów śluz i dźwigarów mostowych. W 1957 roku Nooteboom zbudował pierwszą przyczepę wyposażoną z 32 koła zawieszone na osiach wahliwych. Miała ona 3 metry szerokości i ładowność 100 ton. Firma Van Twist z Dordrechtu używała do jej ciągnięcia ciężarówki Kromhout T-5S 8×4.

Kolejnym krokiem w rozwoju było nawiązanie w 1964 roku współpracy z niemiecką firmą Goldhofer. Pierwsza wspólna konstrukcja okazała się być nieco za delikatna na holenderskie warunki. Niemcy wozili do 12 tona na osi, natomiast Holendrzy mogli obciążać osie 16 tonami, choć w rzeczywistości ładowali nawet 20 ton. W tej sytuacji Nooteboom zdecydował sam budować platformy, a jedynie wzmocnione osie kupować u Goldhofera.

Cały materiał dostępny w grudniowym wydaniu TRAILER Magazine.