Choć przepisy o 45-godzinnej przerwie tygodniowej, która powinna być odbierana poza kabiną ciężarówki weszły już dawno, to w praktyce do niedawna nie egzekwowano. To jednak już się zmieniło.

Odpoczynek tygodniowy i dzienny został uregulowany jeszcze za czasów EWG. W rozporządzeniu Rady EWG nr nr 3820/85 z dnia 20 grudnia 1985 jest mowa o obowiązujących do dnia dzisiejszego godzinach odpoczynku dziennego i tygodniowego, przy czym rozporządzenie wskazuje, że jedynie odpoczynek dzienny i skrócony tygodniowy może być odebrany w kabinie pojazdu. 

Wspomniane rozporządzenie zostało uchylone w 2006 przez nowe Rozporządzenie (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego. 

Czytamy w nim: jeżeli kierowca dokona takiego wyboru, dzienne okresy odpoczynku i skrócone tygodniowe okresy odpoczynku poza bazą można wykorzystywać w pojeździe, o ile posiada on odpowiednie miejsce do spania dla każdego kierowcy i pojazd znajduje się na postoju.

Należy zwrócić uwagę na fakt, że w wyżej przytoczonym przepisie nie ma mowy o regularnym tygodniowym odpoczynku, który wynosi 45h (nie został on wymieniony), a tym samym jego odbiórw ciężarówce jest zakazany we wszystkich krajach Unii, mówi Tomasz Redo z Doradztwa Transportowego. Wspomnę tu, że bez znaczenia pozostaje fakt, że projektowanie pojazdów znacznie rozwinęło się w ciągu ostatnich 30 lat, zaś kabiny pojazdów prezentują obecnie bardzo wysoki standard, niejednokrotnie wyższy niż standard w hotelach.

Zmiana nastawienia po wyroku TSUE

Państwa członkowskie UE do grudnia 2017 nie egzekwowały tego przepisu. Sytuacja zmieniła się po opublikowaniu w dniu 20 grudnia 2017 r. wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), który potwierdził, że kierowcy nie mogą odbierać odpoczynków tygodniowych regularnych w kabinie pojazdu, zaś wprowadzanie kar za załamanie powyższego zakazu przez Państwa Członkowskie i ich egzekwowanie jest jak najbardziej zasadne.

Jak zauważa Tomasz Redo, TSUE jednocześnie zwrócił uwagę, że rozporządzenie nr 561/2006 nie zawiera żadnego przepisu, który wyraźnie regulowałby sposób, w jaki kierowca pojazdu powinien spędzać regularne tygodniowe okresy odpoczynku, niemniej jednak nie w kabinie…

Jak to wygląda w praktyce? Przewoźnicy na różne sposoby radzili sobie z tymi niewygodnymi przepisami np. poprzez przerywanie lub skracanie tygodniowego odpoczynku regularnego wykonując przykładowo 44 h 30 min. Takie naruszenie jest karane kwota kilkudziesięciu euro, a nie np. 1.500. 

Innym spodobem na omijanie tych przepisów był wyjazd na weekend z krajów, które mają ustanowioną karę do innych, które tej kary nie posiadały. Wyjeżdżano więc np. z Niemiec do Holandii, gdzie odbierano odpoczynek tygodniowy w kabinie. Wówczas zgodnie z przyjętą wówczas praktyką, że ukarać można jedynie za naruszenie stwierdzone na gorącym uczynku, omijano przepisy lub wyciągano kartę na weekend symulując tym samym brak obecności kierowcy w kabinie.

Służby kontrole sprawdzą 28 dni wstecz

Obecnie jednak pojawiła się nowa praktyka służb kontrolnych, która polega na kontrolowaniu odbierania przez kierowców odpoczynków regularnych tygodniowych w kabinach zgodnie z uprawnieniami na 28 dni wstecz niezależnie od kraju, w którym kierowca przebywał. 

Odbywa się to w ten sposób, że kontrolerzy pobierają dane z karty kierowcy celem ustalenia w jakim państwie względem siedziby przedsiębiorcy dany odpoczynek był odbierany. Jesli ustalą, że kierowca nie był w tym czasie w domu (zjazd na bazę) to poproszą o dowody na to, że nie był on w kabinie. Brak takiego dowodu będzie skutkował nałożeniem kary. 

W praktyce oznacza to że służby francuskie mogą ukarać przedsiębiorcę za odpoczynek tygodniowy w kabinie, który kierowca spędził dwa tygodnie wcześniej np. w Danii. Tak się stanie, jeśli kierowca nie przedstawi dowodu na to, że odbierał odpoczynek w innym miejscu niż kabina pojazdu (np. rachunek z hotelu). Staje się to równiez problematyczne z uwagi na brak podstawy prawnej do obowiązku posiadania w kabinie takiego dokumentu, jednak należy pamiętać, że służby mogą poprosić o jego dosłanie.

Jak to ma się do praktyki?

Jeden z przewoźników, którego zapytaliśmy o te kwestie, przyznał, że firma wykupuje kierowcom noclegi, gdyż jest to mimo wszystko tańsze rozwiązanie niż ewentualna kara. Dodał jednak, że w praktyce kierowcy idą do zarezerwowanego pokoju by się odświeżyć, ale i tak po jakimś czasie wracają do kabin pojazdu i w rezultacie spędzają tam noc, gdyż mają w kabinie całe swoje wyposażenie i nie chce im się tego nosić do pokoju. Poza tym czują się w obowiązku pilnować ładunku.

Widać zatem, że mamy do czynienia z kolejnym przepisem ograniczającym wolną konkurencję na rzecz protekcjonizmu rynków transportowych poszczególnych krajów europejskich. A nie takie były założenia Unii Europejskiej…

Wysokość kar za odpoczynek tygodniowy w kabinie w krajach europejskich

Francja: do 30.000 euro, jednak praktyka to w granicach 3.000 euro

Belgia :1.800 euro

Holandia: 1.500 euro

Wlochy: do 1.700 euro

Niemcy: 1.500 euro

Anglia: do 300 funtów

Austria: do 5.000 euro