Muzeum DAF w Eindhoven mieliśmy okazję odwiedzić już kilka lat temu. Przy okazji ostatniego pobytu w Holandii postanowiliśmy zajrzeć tam ponownie, by sprawdzić, co nowego słychać w tej niesłychanie interesującej placówce zajmującej się pielęgnowaniem pamięci o tej najpopularniejszej holenderskiej marce pojazdów.

Do Muzeum DAF dotrzeć jest bardzo łatwo. Mieści się ono praktycznie w centrum Eindhoven. Budynek stojący nad kanałem przy ulicy Tongelresestraat 27 to miejsce ze wszech miar wyjątkowe. To dokładnie tu wszystko się zaczęło.

W połowie lat 20. mechanik nazwiskiem Hub van Doorne zatrudnił się u właściciela lokalnego browaru nazwiskiem Huenges. Był on właścicielem nietypowego i sprawiającego sporo kłopotów luksusowego samochodu produkcji amerykańskiej i w związku z tym potrzebował mechanika zdolnego „ogarnąć” to auto. Hub świetnie dawał sobie z tym radę, a będący pod wrażeniem jego talentu Huenges zaproponował mu wsparcie finansowe, pozwalające na uruchomienie własnego warsztatu. W ten sposób 1 kwietnia 1928 roku, dzięki inwestycji w kwocie 10.000 guldenów, Hub van Doorne założył firmę pod nazwą Hub van Doorne, Machinefabriek en Reparatie-inrichting, która zajmowała się m.in. naprawami napędów barek przypływających do ogromnej fabryki Philipsa w Eindhoven.

W 1932 roku do spółki przyłączył się Wim van Doorne a nazwę firmy zmieniono na Van Doorne’s Aanhangwagen Fabriek N.V, czyli Fabryka Przyczep Van Doorna. Oprócz przyczep i naczep panowie Van Doorne produkowali także innowacyjne napędy dla wojska. Dzięki nim w łatwy sposób można było zamienić standardową ciężarówkę 4×2 w terenowy pojazd z napędem 6×4. Służył do tego celu moduł wyposażony w przekładnię i dwie napędzane osie, który montowało się zamiast pojedynczej osi tylnej.

Po wojnie brakowało autobusów

Po zakończeniu wojny DAF zajął się m.in. produkcją podwozi do naczep autobusowych. W tym czasie w Holandii bardzo brakowało autobusów. Począwszy od 1946 roku DAF dostarczył firmom karoseryjnym Verheul, Werkspoor oraz Fokker 270 podwozi do naczep. Naczepy autobusowe były łączone z brytyjskimi ciągnikami siodłowymi marki Crossley. Takie zestawy obsługiwały m.in. firmę Philips. W 1949 to tymczasowe rozwiązanie zaczęło być wypierane przez „prawdziwe” autobusy, a większość naczep trafiła do NRD.

Jedną z takich naczep zaprezentował nam z dumą Joost van den Bosch, General Menager  Muzeum DAF. Zestawiona z ciągnikiem DAF z lat 50. jest najnowszym eksponatem w bogatej kolekcji placówki. Prace nad jej odbudową trwały cztery lata, ale efekt jest naprawdę imponujący.

Mamy tutaj warsztat zajmujący się odbudową zabytkowych pojazdów. W niektóre dni pracuje w nim aż 20 wolontariuszy, wśród których większość stanowią emerytowani pracownicy firmy DAF. Nasza placówka została przyjęta do elitarnej stowarzyszenia holenderskich muzeów. Są w nim jedynie dwa muzea motoryzacyjne: Louwman Museum w Hadze oraz DAF Museum, mówi z dumą Joost.

Wolontariusze pracują także w salach muzealnych. Chętnie opowiadają zainteresowanym o swoich przygodach i pracy która była najczęściej związana była z prowadzeniem tych wiekowych już dziś ciężarówek.