W obecnych czasach samochody ciężarowe są często wyposażane w zamontowane na tylnej ścianie windy ładunkowe, które ułatwiają pracę kierowców i dostawców. Mogą być one także ogromnym zagrożeniem dla innych użytkowników dróg.

Tylna burta po opuszczeniu do pozycji poziomej staje się cienką platformą wystającą do tyłu na długość ponad 2 metrów. Ile razy widząc taki rozładunek na ulicy zastanawialiście się nad tym, co by się stało gdyby w takie „ostrze” wiszące około 1,5 metra nad ziemią wjechał samochód osobowy, motocyklista lub rowerzysta?

Niemiecka firma Dekra postanowiła sprawdzić to w praktyce. Podczas jednego z cyklicznych pokazów organizowanych przez Dekra i firmę ubezpieczeniową AXA w ośrodku badawczym w szwajcarskim Wildhaus, postanowiono przeprowadzić crash test ciężarówki z windą hydrauliczną oraz niewielkiego samochodu osobowego. Wybór padł na popularne również w naszym kraju Daewoo Matiz. Test miał symulować sytuację, gdy na rozładowywaną na ulicy ciężarówkę najeżdża od tyłu auto osobowe udeżając w opuszczoną do wysokości podłogi zabudowy platformę. Uderzenie miało nastąpić prawą połową samochodu osobowego. Jego prędkość ustalono na 60 km/h.

Efekty crash test ciężarówki z tylną windą hydrauliczną były zgodne z przewidywaniami. Platfoma, znajdująca się mniej więcej w połowie wysokości słupka A Matiza, dosłownie przecięłą go wnikając w głąb nadwozia aż do ramki drzwi tylnych. Prawa strona dachu została ściągnięta w dół a drzwi pasażera wyrwane z zawiasów. Siedzący po prawej stronie pasażer nie miałby żadnych szans na przeżycie. Ostra krawędź windy dokonałaby dekapitacji pasażera. W takiej sytuacji nie pomogły by żadne rozwiązania zwiększające bezpieczeństo bierne podczas zwykłych kolizji.

Cały materiał dostępny jest w październikowym wydaniu TRAILER Magazine.