Nieopodal Gdyni spotkaliśmy prawie 90-letniego półciężarowego Citroena AC4. Jego obecny właściciel nazywa go pieszczotliwie „Citruś” i przemierzając polskie drogi uczy historii związanej z bohaterską obroną Wybrzeża w 1939 roku. 

Citroen AC4 zadebiutował 3 października 1928 roku na 22. paryskim salonie samochodowym. Wraz z modelem czterocylindrowym pokazano także odmianę sześciocylindrową AC6. Skrót literowy AC tłumaczono jako inicjały właściciela firmy Andre Citroena. Auta było pod względem technicznym były dość proste, lecz jednocześnie nowoczesne. Prace nad nową generacją Citroenów trwały od 1926 roku. Równocześnie w paryskiej fabryce przy Quai de Javel instalowano ponad 500 nowoczesnych maszyn i urządzeń, które miały znacząco wpłynąć na zmianę technologii produkcji samochodów marki Citroen. Z Citroenami AC4 i AC6 związany jest także polski wątek. W siedzibie Polskiego Towarzystwa Samochodów Citroen Sp. z o.o. mieszczącej się przy ulicy Czerniakowskiej 199 w Warszawie, zmontowano z francuskich podzespołów około 1.000 egzemplarzy AC4 i AC6. W samochodach tych stosowano część podzespołów polskich, takich jak tapicerka, szyby oraz chłodnice. Ze względu na swoją trwałość samochody te były bardzo cenione przez taksówkarzy.

Przebudowany na pickupa

Samochód, który możemy podziwiać na zdjęciach trafił do Polski wiele lat później. Ten Citroen AC4 narodził się w Paryżu w 1929 roku jako czterodrzwiowy Berline Luxe w kolorze niebieskim. Po kilku latach kupił go farmer nazwiskiem Guiraud mieszkający we wsi Vieussan na górzystym południu Francji. Gospodarz potrzebował niewielkiej ciężarówki, która pomogła by mu w pracy na rodzinnej winnicy. Oddał więc auto do pobliskiej firmy nadwoziowej, w której odcięto tylną część karoserii i w to miejsce zamontowano otwartą skrzynię ładunkową…

Podczas wojny, z braku paliwa, do zbiornika właściciel wlewał głównie… bimber. Auto służyło na farmie do lat 80.! Auto odstawiono na bok dopiero, gdy starszy pan w wyniku problemów z hamulcami uderzył bokiem Citroena w drzewo, urywając drzwi.  Po pewnym czasie auto zamieniono z jednym z sąsiadów na nowszego Renault Traffica.

zabytkowy Citroen

Citroen AC4 trafił do Polski kilka lat temu

Historię auta odtworzył, iście detektywistycznymi metodami, jego obecny właściciel Sebastian Draga, mieszkający w Dębogórzu nieopodal Gdyni. Dzięki nawiązaniu kontaktu z wieloletnimi właścicielami Citroena,  Sebastianowi udało się pozyskać nawet jego oryginalny dowód rejestracyjny. Półciężarówka Citroen AC4 trafiła do Polski kilka lat temu via Belgia. Gdy na początku 2015 roku Sebastian kupił Citroena od osoby która do go do kraju sprowadziła, auto nie wyglądało najlepiej. Ważne jednak, że było oryginalne i nie tyle zniszczone, co zapuszczone, w wyniku wieloletniego nieużykowania. Częściowego odtworzenia wymagało drewno skrzyni ładunkowej, choć sam jej szkielet, wykonany z grubszych elementów, został jedynie odnowiony. Wnętrze kabiny natomiast praktycznie nie istniało, zniszczone solidarnie przez upływ czasu i siły natury.   

Cały materiał znajdziecie we wrześniowym wydaniu TRAILER Magazine.