Po trzech latach nieobecności powróciliśmy do Louisville na konkurs PKY Truck Beauty, by zobaczyć, co słychać na tamtejszej scenie tuningowej. Jak zwykle było na co popatrzeć!

W tym roku Louisville było dla nas niezwykle łaskawe pod względem pogody. Za każdym razem, kiedy wcześniej tam byliśmy, było zazwyczaj słonecznie, ale zimno. A w ubiegłym roku konkurs PKY Truck Beauty rozgrywany był w śniegu… W tym roku było ciepło i na początku bardzo słonecznie, a deszcz dotarł dopiero ostatniego dnia i z tego powodu nie obejrzeliśmy parady ciężarówek po zakończonym konkursie.

W tym roku w zmaganiach konkursowych brało udział 112 ciężarówek. Ktoś może powiedzieć, że to mało, ale trzeba tu wyjaśnić, że to już pojazdy na takim stopniu modyfikacji, że nie sposób obok każdego z nich przejść obojętnie. W sumie na placu przed Kentucky Expo Center zaparkowało więcej ciężarówek, z tym, że część z nich to prawdziwe showtrucki nie biorące udziału w konkursie. O zainteresowaniu zlotem i targami świadczy fakt, że organizatorzy przygotowują parkingi dla ciężarówek w odległości nawet 3 km od imprezy i darmowe autobusy co 15 min przewożą kierowców z parkingu na targi i z powrotem. Nierzadko zresztą już na samym parkingu jest na co popatrzeć…

20 kategorii konkursowych w PKY Truck Beauty

Konkurencja pomiędzy uczestnikami jest spora, jednak z drugiej strony organizatorzy stworzyli ok. 20 kategorii, w których można rywalizować. Osobne kategorie stworzono choćby dla ciągników o małym przebiegu, ciągników i zestawów pracujących, nowych ciężarówek, ciężarówek uczestniczących po raz pierwszy w konkursie, zabytkowych pojazdów w stanie oryginalnym i zmodyfikowanym. Nagrody można także otrzymać za wnętrze, najlepsze użycie chromu itp…

Zaskoczeniem w tym roku był brak jakiejkolwiek ciężarówki marki Volvo. Można w zasadzie powiedzieć, że scenę customtrucków zdominowały Kenworth i Peterbilt. Pojawiła się także jedna ciężarówka Western Star z 1988 roku i dwa Freightlinery. Na palcach można było policzyć pojazdy marki International. Wystawiono tylko jedną „lokomotywę” jak nazywany jest tu model Lonestar oraz dwie wywrotki modelu HX. 

Ciekawe były natomiast Internationale z przełomu lat 70 i 80. Najpiękniejszym naszym zdaniem Interantional Transtar II z 1980 roku należący do Steve’a Kamysiak. Jakość odbudowy, lakier robiły niesamowite wrażenie. Po prostu cukierek…

Mid American Trucking Show 2019

Coraz bardziej różnorodny tuning

W porównaniu z dwiema poprzednimi edycjami PKY Truck Beauty, które miałem okazję obserwować, wydaje mi się, że amerykański tuning staje się coraz bardziej różnorodny. Pamiętam, że podczas pierwszej wizyty w Louisville, drugiego dnia byłem już nieco znudzony tymi ciężarówkami, gdyż wydawały mi się one bardzo do siebie podobne. Takiego wrażenia nie miałem w tym roku. Amerykańscy truckerzy coraz śmielej sięgają po nowe materiały, kolory i faktury oraz wykorzystują nową technikę dbając jednocześnie o klasyczny wygląd swoich trucków. Dzięki temu ciężarówki stają się bardziej różnorodne i ciekawsze. 

Mimo wszystko jednak gust publiczności jest konserwatywny, gdyż nagrodę People’s Choice otrzymał Mark Hollen i jego Kenworth W900L z 2014 roku, który wygląda na starszy model. Dużo większe wrażenie zrobił z kolei na mnie Kenworth W900L z 2008 roku Dustina Shipmana, który zdobył nagrodę Best in Show, ale także trzecie miejsce dla najlepszego Kenwortha. 

Mid American Trucking Show 2019

Naszymi faworytami były także dwie inne ciężarówki. Pierwsza z nich wygląda jak pickup na podwoziu ciężarówki. To Chevrolet C90 z 1974 roku należący do Nate Masona. Bardzo ciekawe i nietuzinkowe auto, którego nazwaliśmy gangsterem. Pięknie odrestaurowany był także Mack MH613 z 1986 roku Larry’ego R. Vogel. Zdobył on zresztą 3 miejsce w kategorii Antique Original. 

Fascynująca pasja

Niezmiennie za każdym razem fascynuje mnie pasja ludzi, którzy każdego wolnego dolara poświęcają na swoje kochane trucki, by były jeszcze piękniejsze, a nierzadko mają po 30 lat i więcej. Ich właściciele poza tym bardzo chętnie opowiadają na temat swoich pojazdów. 

Buck Crombie przyjechał swoim Peterbiltem 379 z 1989 roku po raz pierwszy na zlot do Louisville. Nigdy byśmy nie przypuszczali, że jego auto ma 30 lat, dopóki nie pokazał nam wybitego roku produkcji na jednym z oryginalnych baków paliwa. 

— Znam w nim każdą śrubkę, gdyż cały czas coś przy nim robię, bo chcę by był coraz piękniejszy, tłumaczył nam.

Trzeba przyznać, że samo przebywanie wokół tak pozytywnie zakręconych ludzi daje dużo frajdy.

Samodyscyplina na zlocie robi także wrażenie. Właściciele ciężarówek i ich rodziny nierzadko grilllują przy swoich pojazdach lub po prostu odpoczywają. Nie ma trąbienia nad uszami przechodzących ludzi, czy palenia gumy. Jest stosunkowo cicho i kulturalnie. Z niektórych ciężarówek dobiega muzyka, ale nie jest ona natarczywa. Huczne imprezy organizowane są na parkingach, ale nie na terenie zlotu. 

Jeszcze bardziej podoba nam się zachowanie publiczności. Amerykanie mają szacunek dla czyjej własności, zwłaszcza jeśli ktoś włożył w nią mnóstwo pracy i pieniędzy.  Nie wchodzą więc do wnętrz ciężarówek, nie stawiają dzieci na ramach by zrobić im zdjęcie na tle „pięknej ciężarówki”, jeśli już to robią sobie zdjęcie przed nią.

Mid American Trucking Show 2019

A propos zdjęć. Nigdzie jako fotograf nie mam takich dobrych warunków do pracy jak w Ameryce podczas PKY Truck Beauty. Każdy, kto tylko zauważy aparat zatrzymuje się i czeka aż zdjęcie zostanie zrobione. A jeśli już nawet wejdzie w kadr, to od razu przeprasza. Spróbujcie zrobić podobny eksperyment np. w Opolu… 

A ostatniego dnia zlotu około południa pojawia się katalog 120-stronicowy zlotu z wszystkim uczestniczącymi w nim osobami i ich pojazdami wraz z informacją, jakie nagrody w nim zdobyli. Bardzo użyteczne źródło informacji, ale także pamiątka dla uczestników. 

I z tych wszystkich powodów tak bardzo lubię wracać do Louisville.

A galerie z tegorocznego zlotu znajdziecie tutaj i tutaj